Disney za późno nauczył się ważnej lekcji science fiction o pierwszym filmie wartym 180 milionów dolarów
Chwila Disneya ma na swoim koncie wiele klasycznych filmów i wielkich hitów, miał też kilka ogromnych porażek i zbyt późno odrobił ważną lekcję science fiction, ponosząc wielką komercyjną klapę. Disney ma wiele tytułów wśród najlepsze filmy wszechczasów zarówno animowane, jak i aktorskie, dla różnych grup docelowych.
Disney jest najbardziej znany ze swoich treści dla całej rodziny, a w ostatnich latach z wysokobudżetowych produkcji, zwłaszcza z Marvel Cinematic Universe i Gwiezdnych Wojen. Jeśli chodzi o science-fiction, Disney miał na swoim koncie kilka wielkich hitów, ale niedawno nauczył się ważnej lekcji, która dzięki temu kosztowała go miliony Tron: Ares .
Tron: Ares okazał się klapą kasową
Franczyza science-fiction, której Disney nie pozwala umrzeć pomimo ostatnich niepowodzeń Trona . Franczyza rozpoczęła się w 1982 roku od Trona wyreżyserowany przez Stevena Lisbergera, z Jeffem Bridgesem w roli Kevina Flynna, twórcy gier wideo. Od tego czasu seria rozszerzyła się o więcej filmów, programów telewizyjnych i nie tylko.
Na dużym ekranie Trona wrócił w 2010 roku z Tron: Dziedzictwo i choć nie był to ulubieniec krytyków, był wielkim hitem kasowym. Disney czekał 15 lat na kolejny Trona film pt Tron: Ares . Wyreżyserowane przez Joachima Rønninga Tron: Ares podąża za programem sztucznej inteligencji o nazwie Ares, który zostaje wysłany do świata ludzi w celu kradzieży kodu .
Niestety dla Disneya Tron: Ares okazała się klapą kasową nie dorównuje nawet budżetowi wynoszącemu 0–220 mln. Tron: Ares zarobił 2,2 miliona w kasie i nie radziło sobie dobrze, gdy krytycy mieli 53% wyniku krytyków Zgniłe Pomidory w chwili pisania tego tekstu, nadając mu zgniłą kategorię.
Tron nigdy nie miał być hitem kinowym
Choćby zabawne Trona nigdy nie osiągnął statusu hitu kinowego, jak inne marki science-fiction. Chociaż pierwszy Trona Film jest obecnie uważany za film kultowy i dobrze radził sobie w kasie. Nie został dobrze przyjęty przez krytyków, którzy chwalili jego oprawę wizualną, ale stwierdzili, że brakuje mu narracji.
Niestety the Trona franczyza tak naprawdę nie zwróciła uwagi na krytyczny odbiór pierwszego filmu i styl ponad treść to stały problem . The Trona seria miała słabą narrację, słabo rozwinięte postacie i brakowało jej głębi, a główny nacisk kładziono na styl wizualny.
Niespójne wydania serii również uniemożliwiły jej osiągnięcie statusu hitu z prawie 30-letnią przerwą między pierwszymi dwoma filmami, a następnie 15 lat pomiędzy Dziedzictwo I Ares . Powstrzymało to franczyzę od budowania spójnej publiczności, a dla tych, którzy pozostali w niej przez lata, powtarzanie w kółko tych samych błędów w końcu staje się męczące.
Najlepszym posunięciem Disneya byłaby kontynuacja Tron: Dziedzictwo
Chociaż Tron: Ares był sprzedawany jako kontynuacja Tron: Dziedzictwo rzeczywistość jest zupełnie inna. Tron: Ares rozgrywa się wiele lat później Dziedzictwo ale nie przywraca głównych bohaterów tego ostatniego zamiast skupiać się na nowych, własnych ścieżkach, historiach i celach.
Chwila Tron: Dziedzictwo kontynuował historię Kevina Flynna i przedstawił jego syna Sama (Garrett Hedlund), głównego akcjonariusza ENCOM, który podczas śledztwa w sprawie zniknięcia ojca zostaje przeniesiony do sieci Ares zostawia Sama na boku i opowiada inną historię osadzoną w tym samym wszechświecie, z nowymi postaciami i nowym zagrożeniem.
Tron: Ares było już dużym ryzykiem ze względu na to, jak długo Disney czekał na powrót do Trona franczyzy i nadanie jej równoległej historii, zamiast robić z niej rzeczywistą kontynuację Dziedzictwo jeszcze bardziej utrudniło osiągnięcie sukcesu. Zakończenie Tron: Ares pozostawia jednak otwarte drzwi do faktycznej kontynuacji historii Sama, w której Ares planuje znaleźć jego i Quorrę.
Choć trudno powiedzieć, czy Tron: Ares byłby krytycznym sukcesem, gdyby była prawdziwą kontynuacją Dziedzictwo prawdopodobnie poradziłby sobie lepiej w kasie i przyciągnął większą publiczność, odwołując się do ciekawości, co stało się z Samem Flynnem po wydarzeniach Tron: Dziedzictwo .
Czy jest jeszcze przyszłość dla Trona?
Jak wspomniano powyżej Trona franczyza nie jest najbardziej spójna i w każdej chwili może zaskoczyć odbiorców nowym projektem. Jeśli chodzi o filmy w chwili pisania tego tekstu nie ma planów na więcej, niezależnie od tego, czy będą to prequele, czy samodzielne historie i po Tron: Ares Jeśli chodzi o porażkę kasową, jest mało prawdopodobne, że wkrótce powstanie nowy film.
Zapisz się do newslettera, aby zapoznać się z analizą i kontekstem science-fiction Disneya
Zanurz się głębiej w lekcje science-fiction Disneya, zapisz się do biuletynu, aby uzyskać jasne, kontekstowe omówienie decyzji dotyczących franczyzy Tron i tego, co ujawniają na temat strategii studia i wyborów dotyczących opowiadania historii.Subskrybować Subskrybując, wyrażasz zgodę na otrzymywanie biuletynu i e-maili marketingowych oraz akceptujesz wiadomości Valnet Warunki użytkowania I Polityka prywatności . Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
W telewizji nie ma Trona projekty, które na razie są w kolejce Tron: Powstanie został odwołany w 2013 r., a inny serial aktorski, który był w przygotowaniu w 2020 r., również został odwołany. Równie niespójne jak wydania Trona wydaje się, że Disney nie pozwala jej umrzeć, więc nie byłoby zaskoczeniem, gdyby za kilka lat studio zdecydowało się nakręcić kolejny film.
The Trona Seria nigdy nie osiągnie statusu hitu kinowego, jak inne popularne marki science-fiction, ale z pewnością nadal będzie miała status kultowej. Nie oznacza to, że seria jest zła, ale nie nauczyła się na swoich błędach – chyba że jej celem jest oczywiście oszałamiające wizualnie niezależnie od jakości narracji.
