Dlaczego „Pogrzebujemy martwe zakończenie” Daisy Ridley nie jest całkowicie tragiczne, wyjaśnione przez gwiazdy horroru w 85% RT
Ostrzeżenie: w „We Bury the Dead” czekają SPOILERY!Podróż Daisy Ridley kończy się bardzo tragicznie Pochowamy zmarłych choć gwiazda przekonuje się, że nie jest tak tragicznie, jak mogłoby się początkowo wydawać. The Gwiezdne Wojny ałun prowadzi australijski horror jako Ava Newman, kobieta, która podróżuje do australijskiego stanu wyspiarskiego Tasmania po amerykańskim eksperymencie wojskowym, w wyniku którego zginęło 500 000 ludzi, niektórzy w wyniku początkowego wybuchu bomby, a pozostałych w wyniku impulsu wysłanego przez bombę, który wyłączał im mózgi.
Dołączając do jednej z krajowych jednostek zajmujących się poszukiwaniem ciał, Ava wyrusza w podróż po całym kraju w nadziei, że odnajdzie Mitcha swojego męża Matta Whelana, z którym miała problemy małżeńskie przed jego zniknięciem. Praca z lokalną tradycją, w którą gra Clay Tytani weterynarz Brenton Thwaites Ava jest przerażona nie tylko martwymi ciałami, na które natrafiają, ale jeszcze bardziej, gdy zaczynają się budzić i okazywać wrogość.
To wszystko ma swoją kulminację Pochowamy zmarłych zakończenie, w którym Ava i Clay pomyślnie docierają do kurortu, w którym przebywał Mitch. Jednak odkrywa, że rzeczywiście był ofiarą eksperymentalnego wybuchu, co dało jej poczucie zamknięcia, gdy dowiaduje się również, że Clay opłakiwał śmierć swojej ciężarnej żony. Wyruszając, by wrócić do swojego życia, spotykają ciężarną zombie, która właśnie urodziła dziecko, a para zabiera noworodka tuż przed napisami końcowymi.
Przed szeroką premierą filmu ScreenRant Tatiana Hullender przeprowadziła wywiad z Daisy Ridley i Brentonem Thwaitesem Pochowamy zmarłych . Zapytana o zakończenie filmu i znaczenie ostatniej sceny dla niej, Ridley stwierdziła, że porusza ona temat „ że zawsze jest się czego trzymać ' i to dla Avy ' jest wiele rzeczy, które jest w stanie przetrawić ' zwłaszcza, że nie jest całkiem na końcu swojej emocjonalnej podróży ' :
Daisy Ridley: Znajduje zakończenie i ten moment. Zak powiedział, że zawsze tak było w każdym poborze, w którym brał udział; ten moment małego cudu w całej tej dewastacji i chaosie. To jest ta mała iskierka, która przeniesie ją i Claya przez życie.
Ridley i Thwaites znaleźli w sobie coś podobnego do tego, co robią ich bohaterowie
ScreenRant: kochałem Pochowamy zmarłych i byłem zainteresowany tym, jak więź Avy z mężem buduje się dzięki tym szybkim, ale przejmującym retrospekcjom. Czy rozmawiałeś ze swoją partnerką na temat tego związku, czy też podjąłeś jakieś dodatkowe decyzje, które wpłynęły na jej występ w tych scenach?
Daisy Ridley: Ciekawe. Myślę, że musieliśmy to zrobić. Mieliśmy kilka dni przed rozpoczęciem zdjęć, podczas których po prostu siedzieliśmy i rozmawialiśmy o naszych związkach. Niewiarygodne w przypadku Matta Whelana grającego Mitcha jest to, że jest on wspaniałym aktorem. Najpierw kręciliśmy scenę ślubu, więc sfilmowanie najszczęśliwszego momentu Avy na początku było pod wieloma względami naprawdę wspaniałe. To była wówczas podstawa dla wszystkiego, co miało nadejść. Ale myślę, że tak naprawdę w takich momentach często wpływ na to ma relacja z aktorem, z którym pracujesz. Na scenie ślubnej pomyślałem: „O mój Boże”. To pierwszy raz, kiedy jesteśmy razem przed kamerą i właśnie to robimy”. Ale czułam się przy nim bardzo dobrze. Scena z testem ciążowym miała różne wersje; kamera była tam, gdzie była, a my byliśmy tam, gdzie byliśmy i było w tym dużo miejsca na po prostu zabawę. Ale w dużej mierze to było to, że czułam się bardzo dobrze z Mattem, a potem Zak czuł się komfortowo, pozwalając nam to odnaleźć w tej chwili.
ScreenRant: Ava i Clay podróżują razem przez większą część filmu, ale na początku są od siebie odcięci, szczególnie po jego stronie. Jak ewoluowała ta dynamika zarówno na ekranie, jak i poza nim, u Brentona?
Daisy Ridley: Brenton i ja od początku bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Bardzo przypomina mi mojego szwagra, więc od razu go pokochałam. Jest bardzo kochany. I kiedy szliśmy, myślę, że wywołał we mnie i w Avie pewną lekkość, której się nie spodziewałam. Istnieje pewien poziom zrozumienia, że oboje są w to zaangażowani i robią to razem, a Ava wierzy, że Clay ma dobre intencje. Nawet gdy próbuje zadać mu pytania, na które on nie chce odpowiadać, ona rozumie, bo są rzeczy, o których też nie jest jeszcze gotowa rozmawiać. Kiedy wrócili do siebie po rozstaniu, ten moment był pełen emocji i naprawdę piękny, ponieważ tyle już razem zrobili, nie wiedząc o tych wszystkich dodatkowych rzeczach. To taka naprawdę, wspaniała przyjaźń między nimi dwojgiem. Ale offset? Brenton i ja bawiliśmy się świetnie przez cały czas.
ScreenRant: Kiedy po raz pierwszy spotykamy twoją postać Claya, wydaje się on trochę odcięty od Avy. Czy możesz opowiedzieć o jego pierwszej reakcji na nią i o tym, jak ewoluuje ich dynamika?
Brenton Thwaites: To zabawne. Myślę, że oni po prostu widzą w nim zażyłość, a ona widzi w nim to, że przed czymś ucieka. Pomimo pozorów, pomimo papierosów i tatuaży oraz nonszalanckiego podejścia do całego tego chaosu, widzi, kim naprawdę jest i wie, że przed czymś ucieka. I myślę, że widzi, że ona do czegoś zmierza, i ostatecznie decyduje się pomóc jej w tej podróży i zaryzykować własne życie, aby pomóc jej odnieść sukces. Glina jest po prostu bardzo zniszczona. Może nie dba o swoje bezpieczeństwo, a może jest trochę lekkomyślny, ale to postać, która nienawidzi samego siebie i nie obchodzi go, czy przeżyje, czy umrze. Ale pod koniec filmu można odnieść wrażenie, że zaczyna sobie wybaczać i godzić się z tym, kim jest. Zaczyna odpowiadać na niektóre z tych wewnętrznych pytań, które nie dawały mu spokoju przez cały film. Oczywiście Ava robi to samo, ale może tylko trochę bardziej dosłownie.
ScreenRant: W filmie wyjaśnia, co skłoniło go do dołączenia do zespołu, ale wcześniej nie dowiadujemy się zbyt wiele o jego życiu. Czy omawiałeś jego historię z Zakiem Hilditchem, czy też sam podjąłeś jakąś decyzję, aby przedstawić jego historię poza scenariuszem?
Brenton Thwaites: Tak, to była jedna z tych rzeczy, podczas których można było dokładniej poznać ulicę, na której dorastał. Czy jego tata był alkoholikiem? Czy wychowywała go samotna matka? Czy brakowało mu dużego męskiego wpływu, stąd tatuaż, który miał pokazać, że jest twardy czy coś takiego; papierosy i alkohol? Ale myślę, że ostatecznie tatuaże jego żony i dziecka pokazują, że ma więź z rodziną, za którą najwyraźniej tęskni i żałuje, że popełnił błąd. Prostota tego była trochę ważniejsza i łatwiejsza do wyboru, niż naprawdę komplikowanie i przeciążanie tego gościa. Mógł być bliżej mnie, niż myślałem, a jest tam wiele rzeczy wywodzących się z australijskiej kultury tradycyjnej. Ten facet jest budowlańcem, podobnie jak niektórzy moi koledzy i sąsiedzi, więc łatwo jest go wyciągnąć z tej grupy młodych mężczyzn. To mieszanka różnych rzeczy, ale ostatecznie to tylko ta prosta tęsknota za rodziną, która była moim motywem przewodnim.
ScreenRant: Uwielbiam tło filmu, zwłaszcza sceny zewnętrzne. Czy możesz opowiedzieć, jak kręcenie w plenerze wpłynęło na wynik?
Brenton Thwaites: Kręciliśmy w mieście Albany w Australii Zachodniej, około czterech godzin na południe od Perth. Było to jedno z najbardziej niesamowitych miejsc, w jakich kiedykolwiek robiłem zdjęcia. Było pięknie. Akcja filmu rozgrywała się na Tasmanii, ale to wybrzeże jest nierówne, piękne i odległe. Po prostu wspaniale było mieć horror, którego akcja rozgrywała się na zewnątrz, a nie w pokoju czy studiu. Właśnie wróciłem z kolejnego horroru, który został nakręcony w studiu w zupełnie innym klimacie. Bycie na planie w małym miasteczku z ekipą i obsadą to po prostu magia. Kręcisz w takich miejscach, gdzie nietrudno wyobrazić sobie taki scenariusz; jesteś w tym. Po prostu łatwiej jest przenieść się w ten czas i miejsce, a to mój ulubiony sposób fotografowania.
ScreenRant: Zombie lub ludzie, którzy wracają do Internetu, mają wyjątkowe zachowania i ogólny wygląd – obgryzanie zębów jest szczególnie groteskowe. Jak to wyglądało na planie? A jak myślisz, jak widok pierwszych agresywnych zawodników zmienia perspektywę Claya?
Brenton Thwaites: To dobre pytanie. Myślę, że to był jeden z najciekawszych fragmentów filmu. Kiedy to kręciliśmy, pomyślałem, że oni wszyscy są w jednym odcieniu zombie, ale są naprawdę różne zombie. Pierwszym dwóm, trzem zombie, które spotykamy, w pewnym sensie jest nam ich żal. Zostali zarażeni, wkracza wojsko i zajmuje się sprawami. Jednak przez cały film dowiadujemy się, że te zombie – jeśli mają niedokończone zadanie – mogą wrócić do Internetu lub do świadomości. To tylko punkt tej historii, który jest interesujący. Mam na myśli, że tak naprawdę nic z tego nie wynika poza dodaniem kolejnego elementu zombie, który nie jest stereotypowy. Myślę jednak, że Clay jest tam tylko po to, żeby zająć się interesami. To go szokuje, ale nie jest zbyt bohaterskim facetem, żeby pójść po nóż M-16 lub Bowie i po prostu zacząć ciąć zombie. Zdecydowanie sądzę, że czujesz tę opiekuńczą naturę w stosunku do Avy i że zrobiłby wszystko, aby ją chronić. Myślę, że jego istota jako cywilnego bohatera jest zdecydowanie widoczna po pierwszym agresywnym zombie.
ScreenRant: Zanim Pochowamy zmarłych czy masz ulubiony film o zombie? Jaki jest Twój ulubiony aspekt gatunku horroru?
Brenton Thwaites: Naprawdę uwielbiam Dystrykt 9. Wiem, że to nie jest film o zombie sam w sobie, ale myślę, że się kwalifikuje. W podobny sposób coś takiego szerzy się po mieście. To jeden z moich ulubionych filmów wszechczasów. Południowoafrykańskie niskobudżetowe występy są znakomite.
Pochowamy zmarłych jest już w kinach!
