Występ Val Kilmera na nagrobku złamał zachodnie zasady. John Wayne i Clint Eastwood poszli za nim
Pomimo tego, że nie został w pełni doceniony po wydaniu w 1993 roku Nagrobek obecność w streamingu pozwoliła mu na nowo ocenić go jako prawdziwego klasyka zachodniego gatunku. Występ Vala Kilmera zyskał szczególne uznanie, a Doc Holliday jest obecnie powszechnie uważany za jedną z jego najlepszych ról ekranowych.
Twierdzenie to nie jest przesadą, wykraczając poza samą karierę Kilmera Nagrobek Doc Holliday należy do tych samych najlepsi antybohaterowie gatunku westernu . Bezprawny charakter Dzikiego Zachodu zawsze dobrze pasował do wielkich antybohaterów, a John Wayne i Clint Eastwood (zwłaszcza ten ostatni) wcielili się w wielu z nich na przestrzeni swojej kariery. Między nimi Wayne i Eastwood pomogli zdefiniować, jak wygląda zachodni antybohater Nagrobek Doc Holliday całkowicie przełamał ten schemat.
Jedna scena w Tombstone dowodzi, że Doc Holliday był antybohaterem innego rodzaju
„Człowiek bez imienia” Clinta Eastwooda pozostaje najbardziej kultowym antybohaterem w zachodnich filmach, a może nawet w całej historii kina. Mimo to aktor zasłynął także z ról takich jak Josey Wales Wyjęty spod prawa Josey Wales i Nieznajomy w Włóczęga z Wysokich Równin . John Wayne zazwyczaj grał bardziej pozornie heroicznych bohaterów, niemniej jednak dał ponadczasowe role antybohaterów Poszukiwacze Dzieciak Ringo I Czerwona Rzeka .
Eastwooda i Wayne’a mieli bardzo różną wrażliwość, ponieważ dwa czołowe nazwiska zachodnich filmów i każdy z aktorów tworzyli własną wizję ekranowych antybohaterów. Mimo to ustalono zestaw wspólnych cech. Twardi twardzieli Wayne’a i Eastwooda byliby rozsądnymi, prostolinijnymi typami który, gdyby poczuł się urażony, odpowiedziałby szybkim uderzeniem w twarz lub spokojną i mrożącą krew w żyłach groźbą. Były to postacie, które nigdy nie znosiły głupców i nigdy nie pozwoliły, by wyzwanie rzucone przez rywala pozostało niespełnione.
Nagrobek Doktora Hollidaya może być równie kultowy jak antybohaterowie Eastwooda i Wayne’a, ale został uszyty z zupełnie innego materiału. Scena, która najlepiej to podkreśla, to pierwsza interakcja pomiędzy postacią Kilmera a Johnnym Ringo Michaela Biehna. Reagując na reputację Hollidaya jako rewolwerowca, Ringo pewnie podchodzi i wykonuje zręczny pokaz sztuczek pistoletowych, z łatwością kręcąc i przerzucając broń.
W tym momencie większość antybohaterów albo wyzwałaby Ringo na prawdziwą strzelaninę, walnęłaby go w usta, albo nazwałaby go idiotą za traktowanie broni jak żonglerki piłkami. Doc Holliday przyjmuje zupełnie inne podejście, kpiąco naśladując Ringo, używając przesadnej wersji tej samej sztuczki z użyciem kubka zamiast pistoletu, wywołując na sali ochrypły śmiech.
Humor Doca Hollidaya jest tym, co czyni występ Kilmera „Tombstone” wyjątkowym
Scena ta ukazuje poczucie humoru i wyczucie komiksu Doktora Hollidaya, ale także jego zdolność do nietraktowania siebie poważnie – czyli cechy, które zwykle są oddalone o miliony mil od zachodnich antybohaterów. Najbliższym antybohaterom Eastwooda i Wayne’a byłby dziwny, mądry dowcip wymykający się kącikiem ich ust.
Subskrybuj, aby poznać głębsze podejście do zachodnich antybohaterów
Pragniesz dokładniejszego wglądu scena po scenie w występy zachodnich antybohaterów i tego, co wyróżnia postacie takie jak Doc Holliday? Zapisz się do newslettera, aby uzyskać szczegółowe analizy i wybrane eksploracje, które pogłębią Twoje zrozumienie zachodniego kina.SubskrybowaćSubskrybuj, aby poznać głębsze podejście do zachodnich antybohaterów
Pragniesz dokładniejszego wglądu scena po scenie w występy zachodnich antybohaterów i tego, co wyróżnia postacie takie jak Doc Holliday? Zapisz się do newslettera, aby uzyskać szczegółowe analizy i wybrane eksploracje, które pogłębią Twoje zrozumienie zachodniego kina.Subskrybować Subskrybując, wyrażasz zgodę na otrzymywanie biuletynu i e-maili marketingowych oraz akceptujesz wiadomości Valnet Warunki użytkowania I Polityka prywatności . Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
Bardziej znacząco W tej scenie Holliday niemal wkracza na wyższy poziom . Zwykły bohater prawdopodobnie odszedłby, zamiast rozwścieczyć Johnny’ego Ringo, ale Holliday nadal rozprasza niebezpieczeństwo humorem i unika agresywnej reakcji. Sytuacja zostaje uspokojona, a walka zażegnana, nawet jeśli Holliday zdaje się wiedzieć, że jego ścieżki i Ringo w przyszłości się spotkają.
Antybohater posiadający te cechy jest kinową sprzecznością. Bardzo niewielu aktorów potrafiłoby zagrać postać mającą jednocześnie aurę antybohatera i skłonność do wygłupów, gdy nadarzy się okazja, i to właśnie sprawia, że kreacja Vala Kilmera jest naprawdę wyjątkowa. W jakiś sposób równoważy ekstrawagancję i śmieszność Hollidaya cichym zastraszeniem, jakie może być filc więcej niż widać. Jak Kilmer przekracza niemożliwą granicę pomiędzy klasowym klaunem a żywym demonem Dzikiego Zachodu bez niepotrzebnego niszczenia Nagrobek ogólny ton jest drobnym cudem.
