Minęło 8 lat od świetnego finału Doktora Who
Powrót do epoki klasycznej a Doktor Who finał sezonu rzadko był wielką sprawą. „Finałem” był po prostu odcinek, który był ostatni w danym bloku. Gdy Russella T. Daviesa wznowił serial i przyjął bardziej nowoczesny format w 2005 roku, jednak finał stał się prawdziwym wydarzeniem telewizyjnym. Kulminacją długotrwałych historii jest pełen akcji finałowy ukłon i szansa na zrzucenie widzom po raz ostatni robionego na drutach szalika.
I rzeczywiście, w ciągu ostatnich 20 lat pojawiło się kilka prawdziwych perełek: „Armia duchów/Dzień sądu”, „Koniec czasu”, „Imię lekarza”, „Heaven Sent/Hell Bent”.
Dziwnie Doktor Who wygląda na to, że ma problemy z finałami ostatnio. Ostatnim naprawdę świetnym zakończeniem sezonu byłby „World Enough and Time/The Doctor Falls” Dwunastego Doktora z 2017 roku, z każdym wysiłkiem, odkąd z tego czy innego powodu nie udało mu się. Doktor Who miał ostatnią szansę na przełamanie tej passy w 2025 r., ale nie udało mu się jej przekroczyć.
Co sprawia, że finał wojny między lądem a morzem nie jest świetny
Ogólnie Wojna między lądem a morzem okazał się bardzo zabawnym spinoffem z urzekającymi głównymi bohaterami, imponującym budowaniem świata i naładowaną emocjonalnie narracją, pełną znaczeń. Solowa seria Homo aqua z pewnością niosła ze sobą jawne przesłanie ekologiczne, ale jej prawdziwą siłą były spokojniejsze, bardziej osobiste historie, w których osoby takie jak Barclay i Kate Lethbridge-Stewart przeżyły chwile, które na zawsze zmieniły ich życie.
Wojna między lądem a morzem jest więcej niż godnym dodatkiem do Doktor Who marki, ale po serii niepewnych finałów wszystkie oczy skierowały się na „Koniec wojny”.
Finał jest solidny w większości. Koncepcja „zwyciężają źli” jest dla nas dość rewolucyjna Doktor Who i doskonale służy głównemu przesłaniu. Homo aqua wywieszający białą flagę i ogłaszający, że boi się ludzi, tak jak łoże trupów zakrywa oceany świata, było właściwą drogą Wojna między lądem a morzem zakończyć. Brutalny, realistyczny, niezachwiany.
Problemy pojawiają się, ponieważ odcinek nie w pełni zobowiązuje się do wybrania ciemniejszej drogi . Zamiast pozwolić widzom poczuć ciężar działań ludzkości Wojna między lądem a morzem pozwala swojemu wewnętrznemu Disneyowi wymknąć się spod kontroli, gdy Salt i Barclay żyją długo i szczęśliwie i płyną, aby wykonać utwór muzyczny z prawdopodobnie tańczącymi krabami.
To niedopasowanie tonalne. Po tym, jak była świadkiem ludobójstwa swojego gatunku, trudno sobie wyobrazić, że Salt będzie w nastroju do miłości. Russell Tovey jest świetny, ale jest czas i miejsce. Wojna między lądem a morzem błaga widza, aby kibicował tej międzygatunkowej parze, ale trudno przejmować się Ariel i Erikiem po masowej rzezi zaledwie kilka minut wcześniej.
A potem są skrzela Barclaya. Przez 95% czasu działania Wojna między lądem a morzem wyróżnia się na tle bardziej fantastycznego świata Doktor Who stąpając choć jedną nogą po świecie nauki. Nie ma wzmianki o podróżach w czasie, o kosmitach i bogach. Ta półprawdopodobność jest powodem, dla którego spin-off działa, więc mężczyzna nagle wypuszczający rybie skrzela znów wydaje się niedopasowaniem. Scena wygląda bardzo podobnie do zwykłej Doktor Who po reszcie występu dawał z siebie wszystko unikać czuję się jak zwykle Doktor Who .
Czego potrzebował koniec wojny między lądem a morzem
Wojna między lądem a morzem musiało się skończyć, gdy drogi Barclaya i Salt się rozeszły. Pogodzenie się z faktem, że po spisku Homo aqua mającym na celu podniesienie poziomu morza i zniszczeniu przez ludzi 90% z nich, Barclayowi i Saltowi znikła szansa na wspólne życie. Barclay nadal wracałby do domu z córką, więc nie jest to dla niego okropny koniec. Sól staje się prawdziwą ofiarą i to z pewnością właściwy portret po zbrodniach ludzkości przeciwko Homo aqua.
mów mi Kat
Subskrybuj, aby uzyskać głębszą analizę finału Doktora Who
Chcesz bardziej ostrego spojrzenia na to, dlaczego współczesne finały Doktora Who działają (lub nie)? Zapisz się do naszego biuletynu, aby otrzymywać ekskluzywne zestawienia odcinków, krytykę tonalną oraz przemyślane relacje z finałów i spin-offów, które wykraczają poza reakcje powierzchniowe.Subskrybować Subskrybując, wyrażasz zgodę na otrzymywanie biuletynu i e-maili marketingowych oraz akceptujesz wiadomości Valnet Warunki użytkowania I Polityka prywatności . Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
Być może za kulisami panowało przekonanie, że „Koniec wojny” stanie się zbyt przygnębiający bez tego końcowego romansu. To niekoniecznie jest sprawiedliwe. Ostatnia rozmowa pomiędzy Barclayem i Saltem mogła dotyczyć tego, jak ich gatunki będą postępować dalej po takich działaniach wojennych. Jak z dala od polityków i fleszy kamer ci dwaj przedstawiciele naprawdę wyobrażają sobie przyszłość wspólnego życia na Ziemi? To niemal samolubne, że Barclay może myśleć tylko o tym, co ma między płetwami.
Aby mroczniejszy finał zadziałał, wymagane jest zaangażowanie się w powagę sytuacji i dlatego Wojna między lądem a morzem zakończenie jest krótkie. Doktor Who ponownie zmaga się z ostatnim problemem, podkreślając głębszy problem związany z tym, jak seria kończy swoje historie.
