Jak nowy film nr 1 Disney+ pobił awatara Jamesa Camerona
Gdy Tron: Ares trafił do kin w październiku 2025 r. i był przedstawiany jako odważne wznowienie jednej z najbardziej charakterystycznych wizualnie serii Disneya. Po sukcesie kasowym „ Tron: Dziedzictwo fani z niecierpliwością czekali na kolejną część. Jednak pomysłowa kontynuacja science-fiction Disneya stała się jednym z największych rozczarowań kasowych studia. Teraz Tron: Ares ” jest transmitowany strumieniowo w Disney+ i to zmieniło wszystko.
Wbrew oczekiwaniom Tron: Ares wspiął się na pierwsze miejsce w Disney+ w Stanach Zjednoczonych, nawet przepychając się Awatar: Droga Wody na liście 10 najpopularniejszych filmów platformy w USA (via Patrol Fliksa ). Film, o którym wielu myślało, że to koniec Trona po premierze kinowej jego odrodzenie na małym ekranie wzbudziło nową nadzieję na przyszłość serii.
O czym jest Tron: Ares?
Tron: Ares to trzeci wpis w Disney’s Trona franczyza nawiązująca do oryginalnego filmu z 1982 roku i 2010 roku Tron: Dziedzictwo . Chociaż akcja rozgrywa się w tym samym wszechświecie i kręci się wokół rodzin Dillinger i Flynn, potwierdził to producent Justin Springer Tron: Ares nie jest bezpośrednią kontynuacją .
Akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości w realnym świecie i bada, co się stanie, gdy zaawansowany program wymknie się z cyfrowej sieci i przedostanie się do społeczeństwa ludzkiego. W przeciwieństwie do poprzednich Trona kino Tron: Ares odwraca uwagę od starszych postaci i wprowadza tytułową nową cyfrową istotę, graną przez Jareda Leto.
Stworzony przez Juliana Dillingera Ares jest przedstawiany jako idealny, zbędny żołnierz, czujący, zaprojektowany z myślą o kontroli i adaptacji. Film w dużej mierze opiera się na tematyce nadzoru tożsamości i zacierającej się granicy między kodem a świadomością.
Dlaczego Tron: Ares był bombą kasową
Chociaż wizualnie Tron: Ares pozostaje wierny dyrektorowi DNA serii, Joachimowi Rønningowi, który podkreślił ciemniejszy, bardziej uziemiony ton. Chociaż film zawiera ukłony w stronę wcześniejszych wpisów, w dużej mierze funkcjonuje jako samodzielna historia, która odciąga serial od nostalgicznego blasku Tron: Dziedzictwo i w stronę chłodniejszej, bardziej konfrontacyjnej estetyki.
zostawić świat za sobą
Ta twórcza decyzja miała na celu przyciągnięcie nowych, nieznanych odbiorców Trona lore, ale wiązało się to również z ryzykiem zniechęcenia długoletnich fanów, którzy oczekiwali głębszych powiązań z przeszłością serii. To ryzyko się nie opłaciło. Pomimo ambitnych założeń Tron: Ares słabe wyniki kasowe szybko określił film jako wielką klapę Disneya z wielu powodów.
Problemy marketingowe odegrały znaczącą rolę w Tron: Ares porażka kasowa. Film pojawił się w zatłoczonym oknie premierowym, pełnym uznanych filmów franczyzowych. Materiały promocyjne w dużej mierze opierały się na stylu, a nie na historii, kładącej nacisk na oprawę wizualną nad charakterem lub emocjami. Dla ogółu widzów zwiastuny niewiele wyjaśniły, dlaczego ta kontynuacja miała znaczenie szczególnie 15 lat później Tron: Dziedzictwo .
Bez silnego szumu przedpremierowego film miał trudności z wyróżnieniem się, szczególnie wśród przypadkowych widzów, z którymi nie jest zaznajomiony Trona historia franczyzy. To sprawiło, że film zarobił na całym świecie zaledwie 2,2 miliona dolarów (via Box Office Mojo ).
Krytyczny odbiór również nie był miły Tron: Ares otrzymując średnie 53% na Rotten Tomatoes. Niektórzy eksperci chwalili ambicje filmu, inni uważali, że jego pomysły są niedopracowane, przez co potencjalni widzowie pozostają nieprzekonani. Nawet wieloletnia lojalność wobec franczyzy nie była w stanie zrekompensować tego, co wielu fanów uważało za kluczową nieobecność. Fani uważali, że Jeff Bridges — który zdefiniował pierwsze dwa Trona filmów takich jak Kevin Flynn — był równie dobry, jak nieobecny Tron: Ares .
kiedy wyjdzie Strange Things 5
Ograniczona obecność Bridgesa wysłała wyraźny sygnał, że nie jest to kontynuacja historii, w którą zainwestowali widzowie, ale celowe odejście od niej. Dla długoletnich fanów ta zmiana sprawiła, że film poczuł się oderwany od rzeczywistości Trona wiedza, na której im zależało.
Tron: Ares znajduje odkupienie w transmisji strumieniowej
Imponująca trajektoria Tron: Ares zmienił się radykalnie po debiucie w Disney+ 7 stycznia. Film szybko wspiął się na amerykańskie listy przebojów tej platformy, ostatecznie zapewniając sobie pozycję nr 1 i wyprzedzając długoletnich faworytów, w tym m.in. Awatar: Droga Wody . Widzowie, którzy pominęli Tron: Ares w kinach dają mu teraz szansę bez ryzyka cen biletów i zobowiązań czasowych.
Termin Tron: Ares „Udostępnienie strumieniowe również działało na korzyść filmu. W przeciwieństwie do premiery kinowej, film pojawił się na Disney+ w spokojnym okresie dla kinomanów. Bez nowych hitów przyciągających uwagę abonenci Disney+ chętniej spróbują tak znanych tytułów science-fiction, jak Tron: Ares .
Wiąże się to z tym, jak widzowie korzystający z transmisji strumieniowej często podchodzą do filmów. Generalnie mają mniej wymagające oczekiwania i są bardziej otwarci na dawanie szansy wadliwym, ale interesującym projektom. Dla wielu Tron: Ares jest oceniany raczej jako ambitny eksperyment science fiction niż niekwestionowaną porażkę. W ten sposób niezależny format filmu zyskuje na obecności na małym ekranie.
Zapisz się do newslettera, aby otrzymywać informacje o transmisji strumieniowej i franczyzie
Dołącz do biuletynu, aby uzyskać inteligentne relacje na temat kluczowych momentów serii odrodzenia się streamingu oraz tego, co sukces streamingu oznacza dla przyszłych filmów. Zapisz się, aby uzyskać świadomy kontekst i analizy, które pomogą zrozumieć powrót franczyzy.Subskrybować Subskrybując, wyrażasz zgodę na otrzymywanie biuletynu i e-maili marketingowych oraz akceptujesz wiadomości Valnet Warunki użytkowania I Polityka prywatności . Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
Ze względu na swój ton film rozwija się również w kontekście transmisji strumieniowej. Wolniejsze tempo i klimatyczna narracja działają lepiej, gdy widzowie mogą wstrzymać przewijanie lub oglądać fragmentami. To, co na dużym ekranie wydawało się odległe, staje się bardziej wciągające w kontekście osobistym.
Czy sukces Tron: Aresa w Disney+ wystarczy, aby kontynuować franczyzę?
Z Tron: Ares Czy nowy sukces w Disney+ wystarczy, aby zabezpieczyć przyszłość serii? Po występach w kinach – i rozczarowująco słabym występie na całym świecie – niektórzy to odczuli czwarty Trona film nie powinien powstać lub nie może być. W końcu Disney zawsze stawiał na sukces kinowy, dając zielone światło dla sequeli.
Jednak wskaźniki przesyłania strumieniowego stają się coraz bardziej wpływowe. Silne zaangażowanie Disney+ sugeruje, że nadal istnieje publiczność Trona nawet jeśli nie jest to widoczne w kasie. To znaczy ożywienie Trona wymagałoby wyraźniejszego kierunku twórczego i lepszej integracji istniejących elementów z nowymi pomysłami. Sukces transmisji strumieniowej może uzasadniać niskobudżetowe spin-offy lub seriale, a nie kolejne teatralne ryzyko.
W tym sensie Tron: Ares może oznaczać punkt zwrotny, a nie koniec. Jego nieoczekiwany wzrost pokazuje, że zainteresowanie widzów po prostu zmieniło platformy. To, czy Disney zdecyduje się podążać za tym sygnałem, zadecyduje Trona pozostaje kultową ciekawostką lub ewoluuje w nowoczesną podstawę science-fiction.
