Spotkanie Gandalfa i Froda mija się z celem Władcy Pierścieni
We współczesnym fandomie celem jest zwykle ekspansja, a ukochane historie są nieskończenie rozszerzane na kinowe uniwersa i spin-offy. Ten instynkt nigdy tak naprawdę nie był stosowany Władca Pierścieni . Trylogia Petera Jacksona stanowi adaptację powieści J.R.R. Tolkiena z szacunkiem przedstawiającego sagę satysfakcjonującą emocjonalnie. To jedna z niewielu epickich historii fantasy, które wydawały się bez wątpienia zakończone.
geniusze
Pomimo tej jasności Warner Bros. idzie do przodu z rokiem 2027 Władca Pierścieni: Polowanie na Golluma . Powrót Andy'ego Serkisa do roli reżysera i gwiazdy dodaje wiarygodności, podobnie jak obietnica znajomych twarzy w obsadzie. Mimo to projekt niesie ze sobą niepokojące wrażenie, że korporacyjna pogoń za nostalgią, a nie konieczność, spycha Śródziemie z powrotem do kin.
Ostatnio to dokucza Powrócą Elijah Wood i Sir Ian McKellen tylko zwiększyć niepokój. Podkreślanie znajomych spotkań sugeruje, że Warner Bros. źle rozumie, co sprawia, że LotR trylogia przetrwa: powściągliwość tematów i gotowość do zakończenia Śródziemia bez przynęty na kontynuacje lub nadmiernego budowania franczyzy poza starannie sporządzonym wnioskiem Tolkiena, zgodnie z pierwotnymi zamierzeniami.
Gandalf i Frodo powracają w pogoni za Gollumem
Spotkanie zapewnia emocjonalną zażyłość, jednocześnie po cichu zmieniając zakres historii
Zostało to wyśmiane Sir Iana McKellena, że pojawią się Frodo i Gandalf W Władca Pierścieni: Polowanie na Golluma . Na poziomie powierzchni jest to niezaprzeczalnie ekscytujące. Występy Wooda i McKellena pomogły zdefiniować emocjonalny rdzeń trylogii, a ich powrót natychmiast przywraca widzom kontakt z najbardziej kultową relacją w Śródziemiu.
Zaangażowanie Gandalfa ma sens narracyjny. W okresie objętym Polowanie na Golluma aktywnie poszukuje Golluma i układa prawdę o Jedynym Pierścieniu. Gandalf McKellena ucieleśnia mądrość zdobytą dzięki cierpliwości, dzięki czemu jego obecność wydaje się organiczna, a nie wymuszona w ustalonej przez Tolkiena osi czasu.
Powrót Froda jest bardziej zaskakujący, ale nadal da się go obronić. Chociaż w tym okresie Frodo był w dużej mierze chroniony w Shire, reprezentuje stawkę. Jego niewinność i nieświadoma więź z Pierścieniem zapewniają tematyczny kontrast do zepsucia Golluma, wzmacniając stawkę moralną bez konieczności epickich bitew i eskalacji spektaklu.
Ponowne zobaczenie tych postaci ma dla nich niezaprzeczalną wagę emocjonalną Władca Pierścieni fani. Trylogia Petera Jacksona zakończyła się prawdziwym finałem, a szansa na ponowne odwiedzenie znajomych twarzy przekłada się na głębokie uczucie, które wzbudziło trzy filmy. To uczucie jest potężne i Warner Bros. słusznie dostrzega jego atrakcyjność dla długoletnich fanów.
Jednakże z tej samej znajomości wynika ostrożność. Gandalf i Frodo nigdy nie byli ważni sami. Miały znaczenie, bo służyły Szersza medytacja Tolkiena na temat władzy poświęcenie i pokora. Jeśli ich powrót ma na celu przede wszystkim wywołanie uznania, a nie pogłębienie znaczenia, ponowne połączenie może wydawać się ozdobne, a nie istotne.
Polowanie na Golluma to nieoczekiwany projekt Władcy Pierścieni
Wąskie skupienie się na postaciach kłóci się z rozbudowaną mitologią Tolkiena
Legendarium Tolkiena o Śródziemiu to rozległe, obejmujące stulecia wojny i cywilizacje, w którym nie brakuje materiału, który mógłby znieść ambitne adaptacje kinowe. Na tym tle skupiający film na pozastronowych pościgach Golluma wydaje się dziwnie skromnym wyborem.
Polowanie na Golluma koncentruje się na stosunkowo krótkim odstępie pomiędzy Hobbit I Drużyna Pierścienia . W książkach te wydarzenia są w dużej mierze podsumowane, a nie dramatyzowane. Rozwinięcie ich w narrację pełnometrażową wymaga inwencji, co stawia film na delikatnej pozycji wśród tolkienowskich purystów.
Gollum to postać fascynująca ale został zaprojektowany jako tragiczny kontrapunkt, a nie kotwica narracyjna. Jego siła tkwi w tajemnicy i powściągliwości w tym, co Tolkien raczej ukrywa, niż wyjaśnia. Długotrwałe skupienie grozi zmniejszeniem tego wpływu poprzez nadmierne eksponowanie już dobrze poznanych motywacji.
Decyzja o stworzeniu całego filmu skupiającego się na próbie odnalezienia Golluma jest również nieoczekiwana, ponieważ pozwala uniknąć wspanialszych mitycznych historii Tolkiena. Widzowie oczekujący kinowego powrotu Śródziemia mogą zasadnie spodziewać się czegoś imponującego i epickiego na skalę. Projekt skupiający się na tak konkretnym i wąskim przedziale czasowym w szerszej historii Śródziemia może sprawiać wrażenie tkanki łącznej, a nie prawdziwego nowego rozdziału.
Nie oznacza to koncepcji Polowanie na Golluma brakuje potencjału . Ugruntowana historia oparta na postaciach w filmie Władca Pierścieni świat mógłby odnieść sukces, gdyby był traktowany ostrożnie i z dyscypliną tonalną. Jednak węższy zakres podkreśla szersze obawy: czy jest to luka narracyjna, którą koniecznie należy wypełnić pełnym filmem?
Igrzyska śmierci 2023 data premiery
Władca Pierścieni nie musi być franczyzą na wzór Marvela
Siła Śródziemia leży w ostateczności, a nie w ciągłej ekspansji
Jeden z cichych lęków otaczających Polowanie na Golluma jest to, że sygnalizuje zwrot w kierunku modelu franczyzowego w stylu Marvela, który Władca Pierścieni po prostu nie potrzebuje . Marketing skupiający się na powrotach obsady i ponownym łączeniu postaci sugeruje próbę stworzenia serii opartej na treści dla samej treści, a nie na konieczności narracyjnej.
Władca Pierścieni nigdy nie był zbudowany w ten sposób. Historia Tolkiena ma początek, środek i ostateczny koniec. Peter Jackson uhonorował tę strukturę, tworząc trylogię, która kończy się emocjonalnym rozwiązaniem, a nie wciąganiem w sequele czy długotrwałymi dokuczaniami.
Próba odtworzenia wzajemnie powiązanego rozrostu MCU prowadzi do nieporozumień urok Śródziemia . Model Marvela opiera się na eskalacji narracji i pogoni za spektaklem. Świat Tolkiena kwitnie dzięki utracie konsekwencji i upływowi czasu. Wartości te są zasadniczo sprzeczne.
Ważne jest także rozpoznanie publiczności. Władca Pierścieni fandom obejmuje wielu oddanych zwolenników Tolkiena, którzy cenią materiał źródłowy tak samo jak ekranowe adaptacje, do których prowadzi. Dla nich niekończące się spin-offy niekoniecznie będą świętowane.
Nowy odcinek z 1923 roku
Nie ma nic złego w pozostawieniu arcydzieła samotnie. Jacksona Władca Pierścieni trylogia pozostaje jednym z najwybitniejszych osiągnięć w kinematografii hitów kinowych, łącząc rzadkie połączenie artystycznego wykonania i szacunku dla materiału źródłowego. Rozszerzanie go w nieskończoność nie honoruje tego dziedzictwa; rozcieńcza to.
Jeśli Warner Bros. nalega na dalsze zachowanie powściągliwości, jest to niezbędne. Śródziemie nie musi stać się potokiem treści. Jego siła wynika z wiedzy, kiedy historia się zakończy, i zaufania, że widzowie docenią tę ciszę.
Hobbit powinien był dać nauczkę Warner Bros
Porównania do wielkości już udowodniły, jak trudno jest ponownie odwiedzić Śródziemie
Petera Jacksona Władca Pierścieni trylogia powszechnie uważany jest za jedno z największych osiągnięć kina. Jego wpływ na kręcenie filmów fantasy jest niezmierzony, a jego reputacja rośnie z biegiem czasu. To uznanie tworzy jednak niemożliwy punkt odniesienia dla wszystkiego, co nastąpi później.
Zapisz się do naszego newslettera, aby uzyskać przemyślaną analizę Śródziemia
Dowiedz się więcej, subskrybując biuletyn, aby uzyskać jasne, oparte na dowodach spojrzenie na korporacyjną nostalgię po powrocie Władcy Pierścieni i to, co naprawdę oznacza powściągliwość w budowaniu świata, a także wyważone analizy filmów i fandomów, które pomogą Ci ocenić nowe projekty Śródziemia.Subskrybować Subskrybując, wyrażasz zgodę na otrzymywanie biuletynu i e-maili marketingowych oraz akceptujesz wiadomości Valnet Warunki użytkowania I Polityka prywatności . Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
The Hobbita trylogia wyraźnie pokazała ten problem. Oglądane w oderwaniu od rzeczywistości filmy te oferują imponujące, budujące świat, mocne przedstawienia i momenty prawdziwego spektaklu. W innym kontekście mogłyby zostać uznane za wybitne przygody fantasy.
Zamiast tego byli osądzony przeciwko Władca Pierścieni i nieuchronnie okazało się, że brakuje. Niespójności tonalne, naciągnięta narracja i oparcie się na nadmiarze CGI wyróżniały się właśnie dlatego, że wcześniejsza trylogia ustanowiła tak wysoki standard spójności i powściągliwości.
Ta lekcja powinna była odbić się echem. Amazona Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy Stawiał czoła podobnym wyzwaniom, podejmując każdą twórczą decyzję filtrowaną przez porównania z filmami Jacksona. Warner Bros.” animowany Władca Pierścieni: Wojna Rohirrimów spotkał tę samą trudną bitwę.
Polowanie na Golluma teraz mierzy się z identyczną rzeczywistością. Bez względu na intencje i to, jak dobry jest sam w sobie, będzie istnieć w cieniu niemal doskonałej trylogii. Oczekiwania będą bezlitosne, a nostalgia wzmocni każdy zauważony błąd.
Nadzieja pozostaje zwłaszcza dzięki zaangażowaniu Andy’ego Serkisa i powracającym członkom obsady Władca Pierścieni (perspektywa, która prawdopodobnie podnieci nawet najbardziej cynicznych fanów). Historia jednak zaleca ostrożność. Śródziemie pokazało już, że powrót do wielkości często ujawnia jej rzadkość. Czasami najmądrzejszym twórczym wyborem jest pozostawienie legendy kompletnej.
