4 lata temu David Letterman zapytał Billie Eilish, czy chce przerwać wywiad z szokującego powodu
W swoim talk show na Netfliksie Mojego następnego gościa nie trzeba przedstawiać David Letterman pokazał zupełnie inną stronę swojej osobowości, czego najlepszym przykładem jest jego wywiad z Billie Eilish z 2022 roku. Kiedy podczas wywiadu Eilish nagle zaczęła drgać w lewo, ten ruch zdawał się zaszokować Lettermana.
Jednak zamiast lekceważyć wydarzenie, gospodarz programu zachował się z empatią i współczuciem. Kiedy para rozmawiała Oscarowy sukces Eilish nieoczekiwanie zaczęła wykazywać tik związany z zespołem Tourette’a – chorobą neurologiczną, na którą cierpi od dzieciństwa. Następnie ich rozmowa rozwinęła się następująco:
Letterman: Co się dzieje? Mucha?
Eilish: – Nie, ja tykam.
Letterman: – Przepraszam, czy to to spowodowało?
Eilish: „Światła”.
Letterman: 'Naprawdę?'
scena życia seksualnego pod prysznicemEilish: 'Tak.'
Letterman: 'Wow.'
Eilish: „Jeśli będziesz mnie filmował wystarczająco długo, zobaczysz mnóstwo kleszczy”.
Letterman: „Czy to w porządku, czy nie w porządku?”
Eilish: 'Nie obchodzi mnie to.'
Letterman: – Czy mogę cię o coś zapytać?
Eilish: - Tak, absolutnie. Nie, to naprawdę dziwne. W ogóle o tym nie mówiłem. Najczęstszą reakcją ludzi jest śmiech, ponieważ myślą, że próbuję być zabawny.
Następnie Letterman powiedział Eilish: Dziękuję, że mnie w to włączyłeś. Doceniam to .' Spokojna i otwarta na podzielenie się swoimi doświadczeniami z Eilish z Tourette’a odpowiedziała: Dziękuję, że pytasz. Bardzo się cieszę, że o tym mówię .' Widzowie oglądający wywiad w serwisie Netflix zauważyli, jak odświeżające było dla osoby przeprowadzającej wywiad okazywanie szacunku wobec tej choroby neurologicznej.
To był inny Letterman od tego, do którego przywykliśmy oglądać przed wdzierającą się publicznością w studiu na żywo Joaquin Phoenix podczas swojego katastrofalnego wywiadu w 2009 roku lub próbuje flirtować z jego gośćmi. Nie myślał o swoim występie ani o tym, jak się pośmiać. Naprawdę martwił się o swojego rozmówcę.
ostatnie królestwo sezon 5
David Letterman odkrył siebie na nowo dzięki swojemu programowi na platformie Netflix
W czasach kiedy Nocne talk show wymiera Były Król Późnej Nocy, znany ze swojego zjadliwego dowcipu, dzięki swemu włochatemu wyglądowi w serialu stał się na nowo dziadkiem powiernikiem ery streamingu Mojego następnego gościa nie trzeba przedstawiać dopełniając przytulną atmosferę jego wywiadów z gwiazdami. Jakby był zupełnie nową osobą.
Kameralna forma serialu, w którym Letterman odwiedza domy swoich rozmówców, aby z nimi porozmawiać, sprzyja jego łagodniejszemu podejściu do zadawania pytań. Nadal myśli tak szybko, jak kiedykolwiek podczas rozmowy, ale część jego dialogu została słusznie odrzucona na bok.
„Mój następny gość nie potrzebuje przedstawiania” to pozycja obowiązkowa dla fanów Lettermana
Wieloletni fani Lettermana będą zdumieni, jak dobrze Późny spektakl legendarny gospodarz dostosował się do jego serialu Netflix. Człowiek, którego szokujący wywiad z Madonną trzy dekady temu trafił na pierwsze strony gazet z niewłaściwych powodów, całkowicie zmienił sytuację w stosunku do czasów, gdy celowo ocierał się o swoich gości w celach rozrywkowych.
Zapisz się do naszego newslettera, aby uzyskać więcej informacji na temat nowych wynalazków telewizyjnych
Pragniesz jaśniejszego spojrzenia na nowe wynalazki w mediach, takie jak zmiana Lettermana? Subskrypcja biuletynu zapewnia przemyślane relacje i kontekst dotyczący transmisji telewizyjnej oraz tego, jak wybitne osobistości zmieniają swój wizerunek publiczny.Subskrybować Subskrybując, wyrażasz zgodę na otrzymywanie biuletynu i e-maili marketingowych oraz akceptujesz wiadomości Valnet Warunki użytkowania I Polityka prywatności . Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
David Letterman nadal jest najlepszym rozmówcą, jakim zawsze był, ale teraz pozwala swoim gościom nadawać ton w zaciszu własnego domu i delikatnie prowadzi ich przez naturalny przebieg rozmowy. Mojego następnego gościa nie trzeba przedstawiać to zupełnie inna wersja świetnego filmu na dobranoc, ale warto go obejrzeć.
