10 lat temu David Bowie odrzucił Coldplay w związku z kolaboracją, która zdobyła pierwsze miejsca na listach przebojów za 6,8 miliona dolarów
Davida Bowiego był znany ze swojej hojności we współpracy. Słynął także z braku zainteresowania wspólną zabawą ze względu na prestiż. Z łatwością poruszał się w różnych epokach i gatunkach, od Queen przez Binga Crosby'ego po Nile'a Rodgersa Sama moc gwiazd nigdy nie zasługiwała na automatyczne „tak”. . Jeśli Bowie nie odczuwał artystycznego impulsu do współpracy, odmawiał (choć raz). dla jego mamy ) bez przeprosin.
Ta szczerość stała się częścią jego legendy. Bowie nie wahał się krytykować rówieśników, niezależnie od tego, czy strzelał do Paula McCartneya i Gary'ego Numana, czy też nadwerężał niegdyś bliską przyjaźń z Eltonem Johnem po tym, jak nazwał go symboliczną królową rock and rolla w latach 70. Nawet historie starcia z Axlem Rosem – szczegółowo opisane później w autobiografii Slasha – wzmocniło tę samą tezę: Bowie cenił ryzyko i oryginalność, a nie konsensus. Komfort go nudził.
Ten sposób myślenia wyjaśnia, dlaczego niektóre z najbardziej zaskakujących kolaboracji nigdy nie miały miejsca. Bowie wielokrotnie odmawiał Red Hot Chili Peppers zrezygnował także ze współpracy z Coldplay u szczytu ich globalnej dominacji. Dla artysty często określanego jako pozbawionego granic Bowie był niezwykle zdecydowany w kwestii swoich granic . A jeśli chodzi o piosenkę Coldplay, do której został zaproszony, nie owijał w bawełnę, po prostu jej się nie podobał. Żadnej współpracy, żadnej epizodu, żadnego Bowiego. Biorąc pod uwagę, jak ciasna jest choreografia nawet a Moment pocałunku przed kamerą Coldplay Dziś czuję, że nietrudno wyobrazić sobie Bowiego, który natychmiast podkręca atmosferę i cicho idzie w drugą stronę.
Coldplay chciał pracować z Davidem Bowie przy Viva La Vida
„Lhuna” zjednoczyła Coldplay Kylie Minogue i Bowiego
W 2008 roku Coldplay wydał swój czwarty album Viva La Vida, czyli Śmierć i wszyscy jego przyjaciele . Piosenki zostały nagrane w latach 2006-2008 z udziałem producentów takich jak Brian Eno, producent, który często współpracuje z Davidem Bowie. To połączenie dało szansę na gwiezdną współpracę.
Jedną z piosenek nagranych podczas produkcji była „Lhuna” opowiadająca o postaci fantazjującej o tytułowej kobiecie, która błaga ją, aby pozwoliła mu „wejść”. Niezbyt subtelne i ciekawie różniące się od zwykłej twórczości Coldplay. Plan zakładał także dodanie do piosenki „postaci w stylu Davida Bowiego”, którą mieli nadzieję, że Bowie sam zaśpiewa.
Nie wiadomo, czy wersety Bowiego zostały usunięte z ostatecznej wersji (z Kylie Minogue w roli tytułowej), czy też partie Martina miały należeć do Bowiego. Jednak w wywiadzie dla Absolute Radio (via YouTube ) Martin powiedział, że pomysł zrodził się ze snu, w którym śpiewał u boku Minogue i Bowiego. Wspomniał również o wysłaniu nagrania fortepianu do Bowiego, aby mógł go posłuchać, próbując się kołysać charyzmatyczny charakter kosmonauty (uwaga spoiler: to nie zadziałało). „Lhuna” nie stworzyła ostatecznej wersji Żyj życiem ale został wydany jako singiel charytatywny z okazji Światowego Dnia AIDS.
Dlaczego David Bowie odrzucił „Lhuna” Coldplay
Cienki biały książę naprawdę nie był fanem
NME rozmawiał z perkusistą Coldplay Willem Championem i gitarzystą zespołu Jonnym Bucklandem po śmierci Davida Bowiego. Wspominali, jak opłakiwali go jako długoletni fani, ale Champion ciepło wspominał, gdy próbowali go przekonać, aby zaśpiewał w „Lhunie” jako „postać w stylu Davida Bowiego”. Wokalista zespołu, Chris Martin, napisał do Bowiego list, w którym opisał treść piosenki i wyrażał nadzieję na jego wkład, tak wspomina Champion. Champion z uśmieszkiem ujawnił, że Bowie odpisał im SMS-em o treści „ To nie jest zbyt dobra piosenka, prawda? „Coldplay przynajmniej rozumiał i szanował fakt, że David Bowie nie umieściłby swojego nazwiska na niczym. ' Uznam go za to – dodał Champion, a reszta świata muzycznego prawdopodobnie zgodziłaby się z tą opinią. Davida Bowiego był postacią enigmatyczną, ale także słusznie wybredną, która uważała na to, z kim i nad czym współpracował, nawet jeśli oznaczało to, że tracił szansę na bycie częścią albumu, który sprzedał się w nakładzie 0,8 miliona egzemplarzy.
